Śluzowce to stworzenia, o których większość ludzi nie ma nawet pojęcia, że istnieją. Nie są grzybami, zwierzętami, ani roślinami, choć posiadają wspólne cechy z nimi wszystkimi. Z wyglądu przypominają dziwne grzyby, stąd ich nazwa angielska: slime moulds, co oznacza śluzowe pleśnie. W odróżnieniu od nich, potrafią się aktywnie przemieszczać, tak jak zwierzęta. Co dziwne, grzyby i zwierzęta są bliżej spokrewnione ze sobą nawzajem niż ze śluzowcami, które są krewnymi ameb.
Śluzowce, tak jak wiele grzybów, zaczynają swój żywot jako zarodniki. W obu przypadkach są one haploidalne, czyli posiadają jeden zestaw chromosomów. Tutaj jednak podobieństwa się kończą, gdyż z zarodnika grzyba wyrasta strzępka, zaś zarodnik śluzowca przekształca się w przypominającego amebę jednokomórkowego pełzaka. Pełzak, jak sama nazwa wskazuje, pełza, pochłaniając po drodze mniejsze od siebie organizmy, takie jak bakterie, drożdże, czy zarodniki. U niektórych gatunków, jeżeli pełzak napotka wodę, przekształca się w posiadającą wici pływkę. Kiedy dwa pełzaki bądź dwie pływki się spotkają, łączą się ze sobą, tworząc zygotę, która ma dwa zestawy chromosomów, czyli jest diploidalna. Zygota u roślin i zwierząt rozwija się w zarodek, u śluzowców zaś w śluźnię. Wciąż jest to jedna komórka, ale posiada wiele jąder komórkowych i jest na tyle duża, że widać ją gołym okiem. Chociaż wydaje się bezkształtna, potrafi się przemieszczać w skoordynowany sposób za pomocą nibynóżek. Poszukuje wilgotnych, ocienionych miejsc bogatych w pożywienie. Ma podobną dietę, co pełzak, lecz potrafi już pożerać nawet niewielkie owocniki grzybów. Nie porusza się szybko, średnio przebywa 5 milimetrów na godzinę, lecz jej to w zupełności wystarcza. Kiedy uzna, że czas się rozmnożyć, wspina się nad ziemię, zwykle na pieniek lub kłodę (a w wypadku wykwitu piankowego nawet w nasłonecznione miejsce). Gdy dotrze na miejsce, wyrzuca ze swojego wnętrza resztki pożywienia oraz ciała obce, po czym ciemnieje, pokrywa się ścianą z celulozy (budulca ścian komórkowych u roślin), i przybiera rozmaite kształty, bardzo odległe od bezkszałtnej masy, którą dotąd była. Staje się zarodnią, ostatnim i najbardziej rozpoznawalnym stadium życia śluzowca. Jeżeli widzisz śluzowca, najprawdopodobniej jest to właśnie zarodnia lub zdążająca na miejsce rozrodu śluźnia. Kształt zarodni zależy od gatunku śluzowca; właśnie po nich odróżnia się jeden gatunek od drugiego. Przypominają one gąbki, grzybki, miniaturowe kwiaty, bądź koralowce, zaś z jednej śluźni powstaje jedna lub więcej zarodni. Jakiego by jednak kształtu nie miały, wytwarzają w swoich wnętrzach zarodniki. Ostatecznie pękają, uwalniając swoje przyszłe potomstwo, i na tym niestety kończy się ich życie.
Opisałem już, jak ogólnie przebiega życie śluzowca, teraz więc opowiem o szczegółach. Otóż świetnie sobie radzą ze znajdowaniem drogi w labiryntach, nie sprawia im też znalezienie najkrótszej drogi między dwoma miejscami. Są też w stanie przewidzieć okresowe zjawiska na podstawie własnych doświadczeń. Grupa japońskich naukowców skonstruowała nawet robota sterowanego przez śluźnię. W tych i innych eksperymentach, bardziej skomplikowanych eksperymentach, używany jest gatunek Physarum polycephalum. Nie są to jedyne nadzwyczajne cechy śluzowców. Śluźnia wykwitu piankowatego (Fulgo septicum) zawiera ogromne ilości cynku, od 4 do 20 części na tysiąc. Oznacza to, że cynk stanowi od 0,4 do nawet 2 procent ich masy. Takie stężenie cynku byłoby zabójcze dla większości organizmów, w tym innych śluzowców, dla wykwitu piankowego to jednak codzienność. Inny gatunek śluzowca, siatecznica okazała (Brefeldia maxima), osiąga z kolei olbrzymie, jak na śluzowca, rozmiary. Największy znaleziony osobnik zajmował metr kwadratowy powierzchni, miał grubość 1 centymetra i ważył 20 kilogramów! Ponieważ śluzowce składają się z jednej komórki, była to jedna z największych znanych komórek. Większość siatecznic nie dorasta do takich rozmiarów; mają zwykle 4 do 20 centymetrów długości oraz 5 do 15 milimetrów grubości.
Poniższe zdjęcia przedstawiają śluźnie, a nie zarodnie, więc nie mogę z całą pewnością podać gatunku. Pierwszy z nich to prawdopodobnie wykwit piankowaty (ten o monstrualnej zawartości cynku), zwany też masłem czarownicy. Pozostałych nie umiem rozpoznać.



Śluzowce