Pozostawiony na wierzchu chleb szybko wysycha, zaś zawinięty w folię łapie wilgoć i pleśnieje. Można jednak przechowywać go w lnianych woreczkach impregnowanych woskiem pszczelim, który ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne (właśnie dlatego jest wytwarzany przez pszczoły). Chleb żytni, który trzymaliśmy tydzień w takim worku, był w takim samym stanie, co pozostawiony luzem na jeden dzień.
Do stworzenia takich woreczków potrzeba przede wszystkim lnianej tkaniny. Można ją kupić w Internecie, wystarczy dobrze poszukać (my kupujemy ją na lnianewlokno.pl). Jeżeli zaś chodzi o wosk pszczeli, można wykorzystać wykonane z niego (ale tylko z niego!) świece oraz kawałek naturalnego sznurka (my używamy bawełnianego). Uszycie jest naprawdę proste.
Na początek przygotujcie wosk. Zetrzyjcie go na drobnej tarce (wosk warto po starciu zamrozić - zapobiegnie to sklejaniu się go w większe grudki i ułatwi pracę). Koniecznie użyjcie tarki ręcznej a nie miksera, który się nagrzewa i wosk będzie się na nim rozpuszczał. Otrzymacie grudę wosku i w najlepszym razie zaklejony nim mikser, w najgorszym - złom. Po użyciu mycie tarki może wydać się trudne, ale takie nie jest. Przelejcie ją wrzątkiem nad miską. Gdy woda ostygnie, utworzy się na jej powierzchni warstewka wosku spłukanego z tarki, który swobodnie możecie później użyć.
Potrzebne będą dwa prostokątne kawałki lnu - w naszym przypadku sprawdziły się wymiary: 86 na 32cm , ponieważ w takim woreczku mieszczą się dwa żytnie chleby pełnoziarniste (przepis tutaj), które pieczemy raz na tydzień. Połowę jednego z arkuszy kładziemy na desce do prasowania na papierze do pieczenia lewą stroną do góry, a następnie pokrywamy cieniutką warstwą startego wosku, przykrywamy drugą połową tkaniny i znów papierem do pieczenia. Koniecznie go użyjcie, gdyż w przeciwnym razie możecie użyć żelazka po raz ostatni. Następnie przy pomocy żelazka ustawionego na maksymalną temperaturę prasujemy len z woskiem tak długo, aż cały wosk zostanie wchłonięty. Materiał powinien mieć równomiernie wtopiony wosk, więc czynność powtarzać będzie trzeba pewnie kilka razy uzupełniając miejsca, w których zabrakło wosku i zmieniając stronę materiału by cały materiał był wizualnie tłusty. Lepiej nie przesadzać z ilością wosku, bo woreczek stanie się sztywny, a nie powinien taki być. Stworzyliśmy właśnie wewnętrzną stronę woreczka. Drugi arkusz, ten nienawoskowany, będzie stroną zewnętrzną.
Zabieramy się zatem teraz za szycie. W tym celu układamy oba lniane prostokąty prawą stroną do siebie i zszyć brzegi na trzech krawędziach, a następnie przewinąć na prawą stronę i zszyć ostatnią krawędź (cały ten etap można w sumie pominąć, ale woreczek traci na estetyce i koniecznie trzeba obrębić końcówki, gdyż będą widoczne i mogą się pruć). Następnie składamy krótsze brzegi po obu stronach na około 2-3 centymetry do wewnątrz (czyli w stronę zawoskowanej warstwy) i przeszywamy tworząc tunel na sznurek. Ostatnim etapem jest złożenie materiału na pół woskowaną częścią na zewnątrz i zszycie dłuższych boków do początku tunelu tworząc woreczek. Następnie wystarczy wciągnąć sznurek i możemy wkładać chleb. Zanim to zrobimy warto jednak zaciągnąć się zapachem woreczka, gdyż pięknie pachnie on naturalnym woskiem.
Woreczki te można prać wyłącznie ręcznie z odrobiną mydła i pod żadnym pozorem nie suszyć w suszarce bębnowej!



Woreczki na chleb