Kiedy myślimy o dyni, raczej nie kojarzy się nam ona z dżemami. Jest jednak owocem, nie ma zatem żadnego powodu, by i z niej nie dało się ich robić. O licznych korzyściach z jedzenia dyń wspomniałem już rok temu tutaj, więc tym razem powiem tylko, że potrafi poprawiać nastrój, co mroczną jesienią bywa szczególnie potrzebne. Jeśli chcielibyście wypróbować nowe smaki, bądź macie, tak jak my, nadmiar dyń (w naszym ogródku zebraliśmy ich ostatnio osiemdziesiąt osiem), ten przepis jest dla Was.
Na jedną porcję (kilka małych słoiczków) potrzeba:
- 1 kilograma dyń
- 1 kilograma jabłek
- 1 cytryny
- 1 gwiazdki anyżu
- 1 laski cynamonu (bądź kasji)
- cukru (wedle preferencji)
Dynie przekrój na pół, usuń pestki (nie trzeba ich wyrzucać, można je zjeść osobno) i odetnij miąższ od skórki. Jabłka przetnij w ćwiartki i usuń gniazdo nasienne (ogryzkę). Z cytryny natomiast wyciśnij sok. Zetrzyj następnie dynie i jabłka na tarce. Wlej do garnka niewielką ilość wody, tak by przykryła dno warstwą około 2 centymetrów. Umieść w tymże garnku jabłka, dynie, cynamon i anyż; gotuj, aż jabłka się rozgotują i dżem będzie miał jednolitą konsystencję. Dodaj wtedy cukier, pogotuj jeszcze trochę, po czym wlej sok z cytryny. Gotowy dżem przełóż do słoików i pasteryzuj, tak jak to opisałem w tym wpisie. Niemal całkowicie powstrzymuje to psucie się; niestety, niszczy również witaminę C, zawartą w owocach, tak więc możesz pominąć to w wypadku słoików, których zawartość zamierzasz zjeść od razu.
Przepis ten wymyśliła moja matka z okazji obfitych zbiorów dyń, więc nie znajdziecie go w innym miejscu.








Dżem z dyni i jabłek